Skrzydło południowe Zamku Lubelskiego mierzyło się z klasycznym problemem starego, grubego muru: wilgocią podciąganą kapilarnie. Woda wędrowała w górę ścian, a obiekt — czynne muzeum — nie mógł zostać zamknięty na czas inwazyjnego remontu.

Stan przed: gruby mur, wilgoć podciągająca, obiekt czynny

Mur ceglany o dużej grubości, wilgoć kapilarna w dolnych partiach ścian, status zabytku pod ochroną konserwatorską. Do tego ograniczenie organizacyjne: muzeum musiało przyjmować zwiedzających. Każde rozwiązanie wymagające zamknięcia obiektu albo kucia ścian odpadało.

Co zrobiliśmy: osuszanie bezinwazyjne

W 2010 r. zamontowaliśmy na skrzydle południowym system osuszania bezinwazyjnego. Pracowaliśmy na obiekcie czynnym — bez wyłączania go z użytku i bez ingerencji w substancję zabytkową.

Czego świadomie nie zrobiliśmy

Nie podcinaliśmy murów. Nie nawiercaliśmy. Nie zamykaliśmy muzeum. Przy grubych murach zabytkowych każda taka ingerencja to ryzyko dla konstrukcji i dla zbiorów — a tu była po prostu zbędna.

Wynik: badania kontrolne po pierwszym roku

Po pierwszym roku od montażu wykonano badania kontrolne zawilgocenia murów skrzydła południowego. W badanych punktach odnotowano spadek zawilgocenia o ok. 30% względem pomiaru początkowego — wynik potwierdzony przez przedstawiciela Muzeum Lubelskiego.